opracowania lektur, opracowania wierszy, motywy literackie, epoki literackie, streszczenia, problematyka, bohaterowie lektur, wypracowania, analizy i interpretacje wierszy

Kowal interpretacja

 

Kowal otwiera debiutancki zbiór Leopolda Staffa pt. Sny o potędze i jest wierszem programowym, stanowiącym zarys tematyki całego tomu. Inspiracją do jego napisania były poglądy poczytnego w modernizmie niemieckiego filozofa, Fryderyka Nietzschego.

Sny o potędze zaludniają rozmaite postaci o nadludzkich możliwościach, jednak zawarte w nich liryki nie są prostym wyrazem myśli autora Między dobrem i złem, lecz ich twórczym rozwinięciem, o czym jeszcze będzie mowa.

 

Kowal tworzy regularny trzynastozgłoskowiec (ze średniówką po siódmej sylabie) o rymach krzyżowych abab (nie licząc trzeciej strofy). Wiersz ten jest sonetem. Sięgając po taką formę, poeta chciał narzucić sobie dodatkowe rygory kompozycyjne, współgrające z treścią utworu. Dwie pierwsze strofy mają zatem charakter opisowy, a dwie kolejne refleksyjny.
 
Tytuł wiersza nawiązuje do łacińskiej sentencji suae quisque fortunae faber est, która oznacza „każdy jest kowalem swojego losu”. Zgodnie z nią człowiek w pełni odpowiada za swoje postępowanie i wyłącznie od niego zależy to, kim będzie. W znaczeniu przenośnym ciężka praca kowala jest odpowiednikiem wysiłków, jakie musi podjąć istota ludzka, by ukształtować swój charakter.
 
W utworze Staffa zabiera głos tytułowy Kowal. Bohater ten z wielkim trudem pracuje nad uformowaniem swojej osobowości:
 
Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło.
 
Przypomina on Hefajstosa, boskiego kowala z mitologii greckiej, który pracował w kuźni umieszczonej wewnątrz wulkanu Etna – stąd porównanie jego pracy do siły żywiołu.
 
Tworzywem, jakim dysponuje Kowal, jest bezkształtna masa, którą tworzą drogocenne kruszce, stąd można z niej uformować coś o wielkiej wartości. Bohater przystępuje do swojej pracy z wielkim zapałem i radością.
 
Chce jak najszybciej osiągnąć wyznaczony cel: wykuć serce, czyli uformować swoją osobowość w taki sposób, aby odznaczała się hartem ducha, męstwem, dumą i siłą:
 
Grzmotem młota w nią walę w radosnej otusze,
Bo wykonać mi trzeba dzieło wielkie, pilne,
Bo z tych kruszców dla siebie serce wykuć muszę,
Serce hartowne, mężne, serce dumne, silne.
 
Jego motywację podkreślają dwa zdania rozpoczynające się od anaforycznego powtórzenia spójnika bo.
 

 

Wiersz ten jest wykładnią częściowo przejętej przez Staffa koncepcji nietzscheanizmu. Poeta krytycznie oceniał ten system filozoficzny i uznawał za słuszne jedynie niektóre jego elementy, takie jak idea siły psychicznej i fizycznej, aktywna postawa wobec świata czy przekonanie o konieczności samodoskonalenia się. Dlatego w przeciwieństwie do Nietzschego propagował również tradycyjne wartości moralne i postawę humanistyczną, chrześcijańską. W ten sposób jego światopogląd stał się pozytywną propozycją wobec powszechnych w dobie modernizmu nastrojów dekadenckich.
 
Tytułowy Kowal to człowiek czynu. Wybiera aktywizm, czyli czynną postawę wobec życia. Uderzając w swe serce grzmotem młota czy cyklopowym razem, prezentuje się jako ktoś o nadludzkich możliwościach, pełen sił witalnych. Choć ma na celu przede wszystkim pracę nad samym sobą, a nie zmienianie świata, zasługuje na podziw i uznanie, gdyż przyjętą przez siebie postawą z wielką determinacją wzywa innych do odnowy duchowej. W przeciwieństwie do współczesnych mu antybohaterów mężnie walczy z trudnościami losu i pokonuje własne ograniczenia. I tak pod groźbą zniszczenia przestrzega swe serce przed słabością, bezradnością i wszystkim tym, co mogłoby stanąć mu na drodze samorealizacji. Serce w dwóch zacytowanych strofach pełni funkcję jego „ty” lirycznego:
 
Lecz gdy ulegniesz, serce, pod młota żelazem,
Gdy pękniesz, przeciw ciosom stali nieodporne:
W pył cię rozbiją pięści mej gromy potworne!
 
Bo lepiej giń, zmiażdżone cyklopowym razem,
Niżbyś żyć miało własną słabością przeklęte,
Rysą chorej niemocy skażone, pęknięte.
 
Cyklopowy raz, który grozi mu w przypadku niemocy, to cios cyklopa – olbrzyma z jednym okiem pośrodku czoła, odznaczającego się nadludzką siłą. Według mitologii greckiej cyklopi pracowali u Hefajstosa.
 

 

Warto zwrócić uwagę na to, że zawarty w wierszu obraz pracy Kowala jest pełen dynamiki, którą budują czasowniki nazywające ruch, np. wyrzucam, ciskam, walę, pękniesz. Jednocześnie tytułowy bohater wartościuje rzeczywistość licznymi epitetami, co ułatwia wyrażanie silnych emocji, np. masa, do której musi sięgnąć, jest bezkształtna; towarzyszy mu radosna otucha; jego serce ma być hartowne, mężne, dumne, silne oraz wolne od chorej niemocy.
 
Kowal w realizacji swojego celu jest bezkompromisowy: jeśli jego serce nie osiągnie doskonałości i pęknie, zniszczy je. Wniosek ten jest puentą utworu, zgodnie z którą lepiej nie żyć wcale, niż doświadczać słabości. Jednak zestawienie tego stwierdzenia z całokształtem twórczości Staffa każe przyjąć, że funkcją tak maksymalistycznego żądania jest sprzeciw wobec dekadenckich nastrojów epoki. Dlatego też ewentualne zniszczenie serca z pewnością doprowadzi do jego przetopienia i wykucia na nowo – wszakże akt samounicestwienia byłby niespójny z postawą Kowala.
 
(z tomu Sny o potędze, 1901)
Autor opracowania: Aleksandra Smusz
Dodaj swoją opinię:

Ogólnie w wierszu chodzi o przemyt drogocennych kamieni ze siera leone albo Brasili . Połyka je przed wejściem na samolot ,bo przez tych terrorystów strasznie trzepią wszystko na lotniskach. Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych, Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą W następnych 2 wersach opowiada o tym jak je wyrzygał , i cisnął na wagę , ale kowadło się rymuję. Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło. Tutaj widać ,że jego pazerna żona chce zabrać mu błyskotki ,a on jej przez łeb takiego epa ,że ta cała we krwi ucieka do matki do piwnicy. Bo on ma chore serce i potrzebuje operacji po to mu ta kasa. Grzmotem młota w nią walę w radosnej otusze, Bo wykonać mi trzeba dzieło wielkie, pilne, Bo z tych kruszców dla siebie serce wykuć muszę, Serce hartowne, mężne, serce dumne, silne. Tutaj konkretnie mówi że potrzebuje rozrusznika ,ale wacha się i postanawia przehulać całą kasę za diamenty na narkotyki i wódę - mówi o swoich słabościach ,zresztą mafia go ściga bo po przylocie miał oddać diamenty. Tutaj dissuje konowała (lekarza) nazywając go jednookim mięśniakiem , który spieprzył operację ,a on musiał sprzedać nerkę żony ,żeby ją zrobić bo NFZ ma kolejki za 6 lat... I z chorym sercem stwierdza ,że jest słaby i woli zginąć ,ale i tak gada bez sensu bo ściga go mafia ,a on jest narkomanem i ochlapusem ,żona go rzuciła po tym jak odciął jej głowę ,i pojechali do eldorado na ryby ... Bo lepiej giń, zmiażdżone cyklopowym razem, Niżbyś żyć miało własną słabością przeklęte, Rysą chorej niemocy skażone, pęknięte.

26.01.2015 r. Pan pszesczszeni i Trzasu.

Bardzo kreatywnie i ciekawie zinterpretowany sonet ! Gratuluje .

24.03.2014 r. Natalka

!!! :) Jestem wielką fanką Twojej pracy! Opracowanie jest niesamowite, bardzo dokładnie zanalizowane, a ta analiza pogłębiona o liczne teksty kultury (przywołanie do kontekstu filozoficznego, mitologii i całokształtu poezji Staffa). Właśnie piszę wypracowanie na język polski :) i Twoja praca bardzo mi pomogła :D Bardzo dziękuję, doceniam i pozdrawiam :D

15.01.2014 r. ewelina:*

LekcjaPolskiego.pl – opracowania lektur, opracowania wierszy, epoki literackie, streszczenia lektur, problematyka, bohaterowie, wypracowania, analizy i interpretacje wierszy

Kontakt | Polityka prywatności