Moja wierna mowo – interpretacja

Jeśli fatalne siły historii odbierają Polakom prawo do wolności słowa, wówczas emigranci przejmują wynikające stąd obowiązki, polegające na doskonaleniu go i zabieraniu za jego pomocą głosu w ważnych sprawach. Miłosz tak właśnie pojmował sens swojego wyboru, godząc się na wszelkie tego konsekwencje.

Rytualny gest stawiania przed mową miseczek z kolorami został wzbogacony o myśl, że w miarę możliwości jej barwy powinny być jasne i czyste, by wykreowany za jej pomocą świat miał wyraźne kontury oddzielające dobro od zła. Język ma bowiem przywracać porządek i nazywać rzeczywistość zgodnie z prawdą. Artystyczna wizja poetyckiego tworzenia została więc ściśle powiązana z wartościami moralnymi. Nieszczęście dotyczy położenia podmiotu lirycznego, natomiast ład i piękno to idee, do których należy dążyć, obecne w sztuce, zwłaszcza w poezji.

Liryk spaja klamra kompozycyjna, gdyż w ostatniej strofie pojawiają się motywy z pierwszej zwrotki: apostrofa do mojej wiernej mowy oraz obraz miseczki z kolorami, tym razem dookreślonymi jako jasne i czyste.

Oczywiście wierna mowa nie odnosi się wyłącznie do języka polskiego – jest raczej synekdochą szeroko pojmowanej polskości, do której tęskni poeta-emigrant (synekdocha to środek stylistyczny polegający na zastąpieniu nazwy przedmiotu nazwą części przedmiotu – bądź na odwrót). Staje się zatem synonimem polskiej kultury, tradycji, obyczajów itp.

Moja wierna mowa Miłosza przypomina o zasadniczej funkcji języka ojczystego, scalającego zbiorowość nierozerwalnym węzłem, ale też dającego osamotnionej jednostce schronienie, które umożliwia odbudowanie tożsamości w obcej przestrzeni.

Na przedstawione w utworze refleksje składają się różne i nieraz sprzeczne elementy postawy poety: wdzięczność i przywiązanie do mowy-ojczyzny, poczucie wyobcowania i tęsknota, uprzedzenie wobec rodzimych wartości, zwątpienie, rezygnacja, wreszcie przełamanie niechęci do kraju i duma z roli obrońcy ojczystej mowy. Monolog ten jest więc zapisem rozmowy podmiotu lirycznego z samym sobą.

O takim ukształtowaniu wypowiedzi poety świadczą także liczne sformułowania o charakterze kolokwialnym, stanowiące kontynuację jego wewnętrznego dialogu (Myślałem że […], Teraz przyznaję się do zwątpienia, Są chwile kiedy wydaje się, że […], Ale bez ciebie kim jestem, No tak, kim jestem bez ciebie, Rozumiem, to ma być moje wychowanie, […] może jednak to ja muszę ciebie ratować.

(z tomu Miasto bez imienia, 1969 r.)

Dodaj komentarz