W klasie – interpretacja

W pewnym momencie w klasie pojawia się niespodziewany gość. Nie jest nim nauczyciel, lecz najprawdziwszy anioł, który zstąpił wprost z samego Nieba. Wydawać by się mogło, że wstąpił on do sali po to, aby doprowadzić niesforne dzieci do porządku, jednak zupełnie tego nie robi. Stwierdza, że lubi takie kawały, a tym samym zachowanie uczniów wcale mu nie przeszkadza. Jest do dość paradoksalna sytuacja, bowiem nieposłuszeństwo i brak szacunku do innych ludzi są grzechem, a jednak młodzi buntownicy nie otrzymują za to jakiejkolwiek kary. Być może sami nawet nie zdają sobie sprawy, że to, co robią, jest niewłaściwe. Dla nich to tylko dobra zabawa, w której nie widzą nic złego. Anioł przyjmuje więc niezrozumiałą dla odbiorcy postawę. Boska istota nie karci uczniów, bo doskonale rozumie, że są tylko dziećmi, które pojmują świat w inny sposób niż osoby dorosłe. Patrzy na ich zabawy z pobłażaniem. Przed tymi młodymi ludźmi dopiero maluje się przyszłość, na razie powinni oni korzystać z życia. Dzieciństwo jest więc beztroskim okresem nieświadomości, czasem, w którym można popełniać głupstwa, choć i z nimi należy być ostrożnym.

Przybycie anioła do sali pełnej dokazujących i niegrzecznych uczniów można odczytać również w kontekście Boskiego miłosierdzia. Niebiańska istota specjalnie wybrała najniegrzeczniejszą klasą w szkole, by to do niej zawitać. Przypomina to o tym, że Bóg nigdy nie opuszcza największych grzeszników, nie zostawia ich samopas, aby dalej pogrążali się grzechu. Pozwala im samodzielnie podejmować decyzje, jednocześnie nie zamykając przed nimi drogi do Nieba. Mimo iż człowiek często źle postępuje, Stwórca zawsze mu wybacza. Tak samo może stać się z przedstawionymi w wierszu uczniami. Choć teraz dokazują, zachowują się nagannie, to w przyszłości mogą żałować swoich czynów i chcieć za nie szczerze odpokutować. Wraz z wiekiem przyjdzie zrozumienie, a ono rozjaśni ich młode umysły. Na razie są jednak jedynie dziećmi mającymi prawo zarówno do nauki, jak i zabawy.

Dodaj komentarz