Przejdź do treści
Lekcjapolskiego.pl

Wanda Okszyńska – charakterystyka

Autor utworu
Stefan Żeromski
Autor opracowania
Tomasz Borowy
Ostatnia aktualizacja

Wanda Okszyńska to jedna z bohaterek powieści Stefana Żeromskiego „Przedwiośnie”, szesnastoletnia dziewczyna obdarzona niezwykłym talentem muzycznym. Jest córką urzędnika bankowego i siostrzenicą pani Turzyckiej, żony zarządcy majątku Wielosławskich w Nawłoci. 

Charakterystyka Wandy Okszyńskiej

Wanda Okszyńska pochodzi z rodziny urzędniczej i mieszka w Częstochowie. Jej ojciec pracuje w banku, natomiast matka jest siostrą pani Turzyckiej, żony zarządcy majątku w Nawłoci. Dziewczyna ma szesnaście lat i uczęszcza do szkoły, jednak osiąga bardzo słabe wyniki w nauce. Nie potrafi opanować podstawowych wiadomości, ma trudności z tabliczką mnożenia oraz zapamiętywaniem obcych słówek. Z powodu problemów szkolnych nie otrzymuje promocji do szóstej klasy. Ojciec jest rozczarowany jej niepowodzeniami i traktuje ją surowo. Matka postanawia wysłać córkę do krewnych na wieś, aby na pewien czas oddalić ją od rodzinnych konfliktów.

Wanda jest drobną, niepozorną dziewczyną o młodzieńczej, delikatnej urodzie. Jej wygląd często zdradza nieśmiałość i zakłopotanie. W obecności obcych ludzi blednie, spuszcza wzrok i wykonuje niezgrabne ukłony. Ma zwyczaj nerwowego skubania brzegu fartucha. Nie wyróżnia się pewnością siebie ani swobodą zachowania, dlatego często sprawia wrażenie zagubionej. Jej twarz zmienia się jednak podczas gry na fortepianie. Wówczas nabiera wyrazu, ożywia się, a oczy zaczynają błyszczeć. Pod koniec pobytu w Nawłoci, wyniszczona cierpieniem i zazdrością, staje się blada, wychudzona i wygląda na starszą, niż jest w rzeczywistości.

Najważniejszą cechą Wandy jest niezwykła wrażliwość muzyczna połączona z wybitnym talentem pianistycznym. Chociaż dziewczyna nie radzi sobie z nauką szkolną, posiada wyjątkowy słuch, pamięć muzyczną i zdolność interpretowania trudnych utworów. Nauczyciele muzyki dostrzegają w niej ogromne możliwości i zgodnie przyznają, że jest niezwykle utalentowana. Wanda nie traktuje jednak gry na fortepianie jako sposobu zdobycia sławy czy uznania. Muzyka jest dla niej przede wszystkim źródłem szczęścia, sposobem wyrażania emocji i najważniejszą częścią życia. Potrafi ćwiczyć przez wiele godzin, zapominając o jedzeniu, odpoczynku i otaczającym świecie.

Po przyjeździe do Nawłoci Wanda bardzo cierpi z powodu braku dostępu do instrumentu. W mieszkaniu Turzyckich nie ma fortepianu, dlatego dziewczyna próbuje odtwarzać utwory na zwykłym stole, poruszając palcami tak, jakby dotykała klawiszy. Jej zachowanie świadczy o ogromnej pasji i potrzebie obcowania z muzyką. Sytuacja zmienia się dzięki Karolinie Szarłatowiczównie, która opowiada mieszkańcom dworu o niezwykłym talencie młodej pianistki. Domownicy przekonują panią Wielosławską, aby pozwoliła Wandzie korzystać z pałacowego fortepianu. Dziewczyna otrzymuje zgodę na grę w określonych godzinach, co staje się dla niej wielkim szczęściem.

Wanda jest osobą bardzo nieśmiałą i pozbawioną wiary we własne możliwości poza dziedziną muzyki. Kiedy Hipolit i Cezary niespodziewanie wchodzą do salonu podczas jej gry, dziewczyna niemal traci zdolność mówienia. Dopiero przy fortepianie odzyskuje pewność siebie i ujawnia niezwykłą siłę osobowości. Cezary proponuje jej wspólne wykonanie utworu na cztery ręce. Wanda początkowo jest onieśmielona, ale gdy rozpoczynają grę, całkowicie się zmienia. Zaczyna dominować nad partnerem pod względem umiejętności muzycznych, a jej twarz nabiera blasku. Scena ta pokazuje kontrast między codzienną nieporadnością dziewczyny a jej wyjątkowymi zdolnościami artystycznymi.

Ważną cechą charakteru Wandy jest ogromna uczuciowość, która stopniowo przeradza się w niebezpieczną obsesję. Dziewczyna zakochuje się w Cezarym Baryce niemal od pierwszego wejrzenia. Wspólna gra na fortepianie jeszcze bardziej wzmacnia jej uczucie. Wanda nie ma doświadczenia w relacjach miłosnych, dlatego nie potrafi właściwie zrozumieć swoich emocji ani nad nimi zapanować. Obecność Cezarego staje się dla niej najważniejszą sprawą w życiu. Nieustannie o nim myśli, wypatruje go i nasłuchuje jego głosu. Kiedy młodzieniec opuszcza Nawłoć, dziewczyna odczuwa ogromną pustkę i traci zainteresowanie otoczeniem.

Miłość Wandy ma charakter skryty i jednostronny. Dziewczyna nie odważa się wyznać Cezaremu swoich uczuć, ponieważ obawia się odrzucenia i ośmieszenia. Zamiast tego potajemnie obserwuje ukochanego. Nasłuchuje jego rozmów, przygląda się jego zachowaniu, a nawet całuje klamkę drzwi prowadzących do jego pokoju. W wyobraźni tworzy romantyczne sceny, w których Cezary wspomina ją po śmierci i odwiedza jej grób. Takie zachowanie świadczy o niedojrzałości emocjonalnej oraz skłonności do wyolbrzymiania własnych przeżyć. Wanda nie potrafi oddzielić rzeczywistości od marzeń, a jej uczucie stopniowo przybiera coraz bardziej niepokojącą postać.

W relacji z Cezarym ujawnia się także brak pewności siebie bohaterki. Dziewczyna uważa ukochanego za człowieka niemal doskonałego, którego obecność nadaje sens jej życiu. Idealizuje Barykę i nie dostrzega jego wad, ponieważ zna go przede wszystkim z własnych wyobrażeń. Cezary natomiast nie traktuje jej jako potencjalnej partnerki. Dostrzega jej talent muzyczny, ale jej zachowanie wydaje mu się naiwne i niezręczne. Niekiedy odnosi się do niej z pobłażliwym rozbawieniem, nie zdając sobie sprawy z głębi jej uczuć. Wanda bardzo boleśnie przeżywa jego obojętność, lecz nie potrafi przestać o nim myśleć.

Przełomowym wydarzeniem w życiu dziewczyny jest odkrycie, że Cezary okazuje czułość Karolinie Szarłatowiczównie. Wanda przypadkowo obserwuje ich pocałunki, podglądając przez dziurkę od klucza. Widok ukochanego w ramionach innej kobiety wywołuje w niej rozpacz, upokorzenie i gwałtowną zazdrość. Dziewczyna zaczyna postrzegać Karolinę jako rywalkę, która odebrała jej szansę na szczęście. Nie bierze pod uwagę, że Cezary nigdy nie obiecywał jej miłości. Jej myślenie zostaje całkowicie podporządkowane uczuciom, a zazdrość stopniowo wypiera wcześniejszą łagodność.

Podczas balu Wanda ponownie obserwuje Cezarego i Karolinę, którzy tańczą razem. Ich bliskość sprawia jej ogromne cierpienie. Choć na zewnątrz próbuje zachować spokój, wewnętrznie przeżywa silny gniew i rozpacz. Zazdrość staje się tak intensywna, że dziewczyna zaczyna żywić niechęć do swojej rywalki. W myślach kieruje pod jej adresem groźbę, co wskazuje, że jej uczucia przestają być wyłącznie niewinnym młodzieńczym zauroczeniem. Wanda nie umie zaakceptować faktu, że Cezary interesuje się innymi kobietami, i coraz bardziej pogrąża się w obsesji.

Pod wpływem miłości zmienia się również stosunek Wandy do muzyki. Dawniej gra na fortepianie stanowiła dla niej samodzielne źródło szczęścia, natomiast teraz staje się sposobem wyrażania uczuć do Cezarego. Dziewczyna próbuje odnajdywać jego głos w wykonywanych utworach i przekładać własne emocje na dźwięki. Muzyka staje się odbiciem jej wewnętrznego rozdarcia między miłością, tęsknotą i zazdrością. Szczególnie silnie przeżywa wspólne występy z ukochanym. Kiedy podczas jednej z takich chwil Cezary nieświadomie pogłębia jej nadzieje, Wanda reaguje gwałtownym wzruszeniem. Jej emocje są tak intensywne, że nie potrafi zachowywać się w sposób opanowany.

Najbardziej niejednoznacznym elementem charakterystyki Wandy jest jej możliwy udział w śmierci Karoliny Szarłatowiczówny. Dziewczyna podaje rywalce wodę z sokiem i przyznaje, że wcześniej wsypała do szklanki cukier. Niedługo później Karolina umiera w wyniku zatrucia strychniną. Okoliczności zdarzenia oraz zazdrość Wandy sprawiają, że staje się ona główną podejrzaną o otrucie Karoliny. Podczas śledztwa okazuje się, że w szafie jej wuja znajduje się słoik zawierający tę samą truciznę. Wanda zostaje aresztowana, jednak nie przyznaje się do winy. Ostatecznie wychodzi na wolność z powodu braku wystarczających dowodów. Powieść nie rozstrzyga jednoznacznie, czy rzeczywiście dopuściła się morderstwa.

W trakcie wyjaśniania okoliczności śmierci Karoliny Wanda zachowuje się niepewnie i sprawia wrażenie przestraszonej. Odpowiada na pytania z wahaniem, lecz stanowczo zaprzecza, jakoby dodała do napoju truciznę. Nie można jednoznacznie ustalić, czy jej zachowanie wynika z poczucia winy, czy z naturalnej nieśmiałości i strachu przed oskarżeniem. Ta niejednoznaczność jest istotnym elementem konstrukcji postaci. Żeromski pozostawia czytelnikowi możliwość samodzielnej oceny bohaterki, nie przedstawiając ostatecznego rozwiązania zagadki.

Ostatnie spotkanie Wandy z Cezarym pokazuje, jak bardzo nieszczęśliwa miłość wpłynęła na jej życie. Kiedy Baryka opuszcza Nawłoć, dostrzega dziewczynę ukrytą na schodach. Jest ona blada, wychudzona i sprawia wrażenie przedwcześnie postarzałej. Ma podkrążone oczy, a jej zachowanie świadczy o ogromnym cierpieniu psychicznym. Pomimo wszystkich wydarzeń Wanda nadal kocha Cezarego i z rozpaczą obserwuje jego wyjazd. Nie próbuje go zatrzymać ani wyznać swoich uczuć. Po jego odejściu pozostaje samotna, przytłoczona emocjami, których nie potrafi przezwyciężyć.

Wanda Okszyńska jest postacią złożoną i tragiczną. Z jednej strony wzbudza współczucie jako nieśmiała, utalentowana dziewczyna, która nie otrzymuje zrozumienia ze strony rodziny i cierpi z powodu nieodwzajemnionej miłości. Z drugiej strony jej zazdrość, skrytość i obsesyjne zachowanie budzą niepokój. Najważniejszymi cechami Wandy są wrażliwość, nieśmiałość, talent muzyczny, niedojrzałość emocjonalna i skłonność do zazdrości. Jej los pokazuje, jak niebezpieczne mogą stać się uczucia, nad którymi człowiek nie potrafi zapanować. Bohaterka pozostaje jedną z najbardziej tajemniczych postaci „Przedwiośnia”, ponieważ czytelnik nigdy nie poznaje całej prawdy o jej możliwym udziale w śmierci Karoliny.