Mikołaj Sęp Szarzyński – poeta współczesny

Mikołaja Sępa Szarzyńskiego czytamy w dzisiejszych czasach chętnie i często, a nawet z dużą – jak na staropolskiego poetę – atencją. Szukając przyczyn jego „powodzenia” wśród współczesnych czytelników, trzeba zwrócić uwagę na podobieństwo jego poezji do wzorców oraz wymagań stawianym artystom w naszych czasach. Ciekawie na ten temat wypowiada się Gruchała, toteż poświęćmy nieco więcej miejsca jego opinii:

Synkretyczny indywidualista. Bohater liryczny Mikołaja Sępa Szarzyńskiego

      Jeśli osiągnięciem w poezji polskiego renesansu było skonstruowanie i wyodrębnienie samodzielnego podmiotu lirycznego, to Sęp doprowadził to do mistrzowskiej skrajności[1]. U Kochanowskiego poetyckie „ja” jest zdystansowane wobec przedstawionego świata, a liryka bezpośrednia przypomina pośrednią.

Ubóstwo czy bogactwo przedstawionego świata w twórczości Mikołaja Sępa Szarzyńskiego?

Nie trzeba być bystrym obserwatorem, by spostrzec, że u Sępa prawie nieobecna jest zewnętrzna rzeczywistość. Poetycki świat Rytmów, pełen ruchu ogarniającego wszystkie jego elementy, jest niezwykle ubogi w realia życia, opanowany przez kilka motywów, które wykorzystane są jednak w rozmaitych ujęciach.

Inspiracje twórcze Mikołaja Sępa Szarzyńskiego i wpływ spuścizny Jana Kochanowskiego

Mikołaj Sęp Szarzyński żył współcześnie z Janem Kochanowskim: młodszy od niego o dwadzieścia lat, zmarł jednak trzy lata przed nim. Autor Rytmów niezwykle często porównywany jest z czarnoleskim poetą – to zestawienie nasunęło się już w 1584 r. Paprockiemu, a w 1627 r. Starowolskiemu.