Exegi monumentum – Wybudowałem pomnik… – interpretacja

Horacy artykułuje niezachwianą pewność, że osiągnie wieczną, nieprzemijającą sławę – największe marzenie wszystkich artystów, gdyż jego spuścizna literacka jest doskonała:

 (…) rosnący w sławę

 potąd będę wciąż młody pokąd na Kapitol 

 ma wstępować z milczącą westalką pontifeks

Sława poety będzie trwać wiecznie, jednak w przedstawionej koncepcji wieczności dochodzi do głosu dusza prawdziwego Rzymianina, który do wszystkiego przykłada miarę swojego państwa. Horacy prorokuje zatem, że jego chwała będzie utrzymywać się dopóty, dopóki istnieć będzie Rzym (w domyśle: zawsze). W przedstawionym obrazie wykorzystuje dwa prastare i czczone symbole: Kapitol – miejsce będące kolebką rzymskiej państwowości i westalkę – kapłankę bogini Westy, która wstępuje tam z pontifeksem (naczelnym kapłanem sprawującym surowy nadzór nad westalkami). Autor będzie zatem triumfować dotąd, dokąd przetrwa Rzym i dokąd przetrwają obrzędy ku czci bogini Westy na jednym z siedmiu rzymskich wzgórz, Kapitolu.

Po zarysowaniu świetlanej wizji przyszłości poeta wspomina swą „małą ojczyznę”prowincjonalną Wenuzję, położoną nad rzeką Aufidus w krainie Apulla, gdzie legendarny Daunus niegdyś rządził ludem rubasznym:

 I niech mówią że stamtąd gdzie Aufidus huczy

 z tego kraju gdzie gruntom brak wody gdzie Daunus

 rządził ludem rubasznym (…)

Horacy pochodził z nizin społecznych – był synem wyzwoleńca (byłego niewolnika), jednak nigdy tego nie ukrywał. Wprost przeciwnie: mówił o tym otwarcie, podkreślając, że udało mu się pokonać bariery oddzielające prowincjusza od elit kulturalnych Rzymu dzięki swojemu talentowi i pracowitości. Teraz jest dumny, że przyczyni się do rozsławienia rodzinnego miasta.

Geniusz i upór w dążeniu do celu umożliwiły mu stworzenie takich dzieł, jakich nie napisał przed nim żaden poeta rzymski:

ja z nizin wyrosły

pierwszy doprowadziłem nurt eolskiej pieśni 

do Italów przebiwszy najpewniejszą drogę

Dodaj komentarz