Dżuma – Różne postawy człowieka wobec zła

Za postać jednoznacznie negatywną można uznać Cottarda. Jest niedoszłym samobójcą, chciał w ten sposób uciec od odpowiedzialności karnej za swoje występki i przestępstwa. Gdy orientuje się, że zamieszanie związane z epidemią może pomóc mu ukryć się przed policją, korzysta z tego. Zarabia na przemycaniu ludzi oraz rzeczy poza miasto. Nieznane są dokładne jego losy przed dżumą, jednak wiadomo, że był rentierem (utrzymywał się z dochodu pasywnego), a swoje nieruchomości i dobra zdobywał w sposób wątpliwy moralnie. Mężczyzna mimo załamania nerwowego podczas epidemii odżywa, korzysta z życia towarzyskiego, spędza czas w drogich restauracjach. Gdy zdaje sobie sprawę z zakończenia kwarantanny, znów staje się nieufny, boi się zatrzymania. W końcu strzela do tłumu cieszącego się z zakończenia choroby w mieście, za co zostaje aresztowany. Jego działanie można porównać do szmalcowników z II wojny światowej, kolaborujących z okupantem. 

Jak na końcu powieści stwierdza doktor Rieux, „bakcyl dżumy nigdy nie umiera”. Zło zawsze może powrócić, dlatego trzeba być na nie czujnym i przygotowanym. W obliczu trudnej sytuacji ludzie przechodzą egzamin z człowieczeństwa, który nie wszyscy zdają. Ekstremalne sytuacje to nie jedynie relikt przeszłości, co pokazała pandemia i liczne konflikty XXI wieku. Albert Camus zadaje więc pytanie każdemu czytelnikowi, jak on zachowałby się w obliczu takiego zła — umiałby stawić mu czoła, stał się bierny, czy może próbował na tej sytuacji skorzystać?

Dodaj komentarz