Napisz list do Pana Kleksa, w którym opowiesz o sobie i poprosisz, aby przyjął cię do swojej Akademii

Warszawa, 12.04.2024

Szanowny Panie Kleksie!

Na samym początku listu chciałabym Pana bardzo pozdrowić i życzyć dużo zdrowia. Postanowiłam napisać do Pana ten list, ponieważ marzę, by uczęszczać do Pana Akademii, w której mogłabym uczyć się znacznie ciekawszych rzeczy niż w szkole, w której na co dzień mam zajęcia.

Nazywam się Ania i mam dwanaście lat. Nie jestem chłopcem, ale moje imię rozpoczyna się na literę „A”, więc jeden z warunków koniecznych do przyjęcia do Akademii już spełniam. Bardzo lubię pomagać innym i opiekować się młodszym rodzeństwem, kiedy rodzice chcą odpocząć po pracy lub jadą na zakupy. Bawię się wtedy z braciszkiem samochodzikami, a z siostrzyczką lalkami lub wspólnie układamy klocki albo bawimy się w księżniczki i króla. Staram się wymyślać dla nich najróżniejsze zabawy, a jednocześnie pokazywać, jak kiedyś wyglądało życie na królewskim dworze.

W szkole idzie mi dobrze, chociaż nauczyciele często mnie karcą za „myślenie o niebieskich migdałach” i „chodzenie z głową w chmurach”. Nie wiem, co to znaczy, ale chyba chodzi o to, że często jestem rozmarzona i wyobrażam sobie, że jestem królową lub naukowcem, który odkrywa lek na każdą chorobę i pomaga w ten sposób chorym. Lubię się uczyć i często czuję się, jak postać o której czytam. Czasem w swoich imaginacjach odpływam trochę dalej i na przykład jestem odkrywcą matematyki, który znajduje się w krainie cyfr, a znak odejmowania jest strasznym potworem, który chce zjeść innych. Nie zawsze uda mi się skupić na nauce, ale lubię swoje wyobrażenia i dobrze mi z tym.

Bardzo chciałabym być uczennicą Pana Akademii. Mogłabym tam poznać nowych przyjaciół i przeżyć niesamowite przygody. Jestem ciekawa, jak podróżuje się do innych baśni. Moją ulubioną jest ta o Królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach i ogromnie chciałabym poznać Śnieżkę, zobaczyć, jak ona wyglądała i uratować ją przed zjedzeniem zatrutego jabłka.

Jestem też ciekawa tego, jak naprawdę wyglądają zajęcia w Pana szkole. Adaś Niezgódka opowiadał mi, że są one pełne magii i zabawy, a umiejętności zdobyte na lekcjach przydają się przez całe życie. Lubię czytać książki, jednak zawsze bolą mnie od tego oczy, więc nauka przędzenia liter i czytania książek ze szpulek byłaby dla mnie czymś odpowiednim.

Najbardziej jednak chciałabym pograć w piłkę, która jest globusem i w ten sposób pouczyć się geografii. Znam bardzo wiele nazw państw, miast, gór i rzek, więc myślę, że mogłabym być całkiem niezła w tę zabawę, szczególnie, że bardzo lubię grać w piłkę nożną.

Lubię pomagać w domu przy różnych obowiązkach, więc z chęcią brałabym udział w pracach domowych. Mogę zmywać naczynia, odkurzać, prać pościele lub nakrywać do stołu. Wiem, że nie dopuszcza Pan nikogo do kuchni, oprócz Adasia, ale potrafię piec dobre babeczki. Jeśli pozwoli mi Pan przez jeden dzień przebywać w kuchni, obiecuję, że nie będzie Pan żałować.

Mam nadzieję, że rozpatrzy Pan moją prośbę o dołączenie do Pana szkoły. Myślę, że w Akademii powinna istnieć klasa dla dziewczynek, ponieważ jesteśmy tak samo zdolne, jak chłopcy i też chcemy mieć szansę nauki w Pana szkole. Byłaby to dla nas naprawdę miła przygoda, która sprawiłaby, że staniemy się dojrzałymi i mądrze podchodzącymi do życia kobietami.

Z pozdrowieniami
Ania