Dwie małpy Bruegla – interpretacja

Wiersz „Dwie małpy Bruegla” pochodzi z tomu Wołanie do Yeti (1957). Aby zrozumieć utwór, trzeba w pierwszej kolejności wyjaśnić tytuł. Dwie małpy to tytuł obrazu niderlandzkiego malarza z XVI wieku, przedstawiającego dwie małpki siedzące w oknie i przywiązane do siebie za pomocą stalowego łańcucha. W analizowanym utworze podmiot liryczny przystępuje do ustnej części egzaminu dojrzałości, najprawdopodobniej z historii. Trzeba jednak pamiętać, że całość utrzymana jest w konwencji onirycznej, o czym świadczą już pierwsze słowa:

Cebula – interpretacja

Wiersz „Cebula” pochodzi z tomu Wielka liczba (1976). Utwór jest formą filozoficznego eseju o istocie natury i człowieka. Koncept wiersza polega na zestawieniu ze sobą cebuli – symbolu prostoty – z człowiekiem – skomplikowanym i dzikim tworem. Wiersz rozpoczyna się od opisu tytułowej cebuli:

Może to wszystko – interpretacja

Szymborska wielokrotnie zastanawiała się nad fenomenem i złożonością świata. Poetka uważała, że rzeczywistość złożona jest z wielu różnych bytów. Jednocześnie nie wierzyła w możliwości poznawcze człowieka. Wielokrotnie poddawała w wątpliwość prawdziwość ludzkich sądów i tez. Cechowała ją postawa pełna pokory i uwielbienia wobec świata. Nie można zapominać, że nadrzędną kategorii estetyczną utworów poetki jest zdziwienie – a nawet zadziwienie nad jego niesamowitością.

Kot w pustym mieszkaniu – interpretacja

Wiersz Kot w pustym mieszkaniu, według wielu jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej wzruszających utworów poetki. Wiersz pochodzi z tomu Koniec i początek (1993) Mamy tu do czynienia z liryką bezpośrednią – liryką maski (podmiot liryczny wchodzi w rolę przedmiotu, zwierzęcia lub zjawiska). W tym wypadku podmiot liryczny jest kotem, którego właściciel właśnie umarł. Świat i uczucia są opisywane z perspektywy zwierzęcia. Trzeba zaznaczyć, że osoba mówiąca w wierszu konstruuje swoją wypowiedź za pomocą bezosobowej formy czasownika (wdrapywać, ocierać, zajrzało, sprawdziło). Jednak czytelnik nie ma wątpliwości, że to właśnie opuszczony kot opowiada swoją smutną historię.

Niektórzy lubią poezję – interpretacja

Wiersz „Niektórzy lubią poezję” pochodzi z tomu Koniec i początek (1993) Analizując utwór nie sposób nie odwołać się do wiersza powstałego trzydzieści lat wcześniej, Radości pisania. Joanna Grądziel, literaturoznawczyni, pisała o Radości pisania następująco: Zapisana rzeczywistość została związana „łańcuchami znaków”, istnieje tylko „na rozkaz”, jest więc tymczasowa, zatrzymana w kadrze, gotowa rozpaść się w każdej chwili. Sztuka może przejąć antynomię czy hierarchię wartości świata realnego, zawsze pozostanie jednak od niego uboższa i wtórna, racja jest bowiem po stronie życia. [cyt. za J. Grądziel, Świat w pułapce wiersza (Autorefleksje a praktyka poetycka Wisławy Szymborskiej [w:] Radość czytania Szymborskiej, red. J. Illg, wyd. Znak, , Kraków 1996, s. 177.]

Miniatura średniowieczna – interpretacja

Wiersz „Miniatura średniowieczna” pochodzi z tomu Ludzie na moście. Podejmuje on jeden z typowych tematów poezji Szymborskiej, a mianowicie dyskryminację. Warto przytoczyć słowa Edwarda Balcerzana, literaturoznawcy: Nietolerancje kultury. Jej sezonowe szowinizmy. Style, które nakazują redukcję i rozwijają się dzięki umiejętności tłumienia (…). Poetka zastanawiająco często wraca do tego zjawiska. Często – jak na twórcę faworyzującego raczej różnorodność pytań  i odpowiedzi niż ich stałość. Gromadzi świadectwa dyskryminacji, przygląda się różnokształtnym postaciom banicji. Jest kronikarzem bytów wypędzonych. [Cyt. za: E. Balcerzan, W szkole świata [w:]J. Jarzębski, Cz. Miłosz, J. Łukasiewicz i inni, Szymborska. Szkice, wyd. OPEN, Warszawa 1996, s. 34.]

Radość pisania – interpretacja

Poproszona przez jednego z czytelników Poczty literackiej o podanie definicji poezji, Szymborska napisała: Definicja poezji, w jednym zdaniu – ba. Znamy co najmniej 500 cudzych, żadna nie wydaje się nam dość ścisła i pojemna zarazem. Każda wyraża gust swojej epoki. Wrodzony sceptycyzm powstrzymuje nas przed podjęciem nowej próby określenia. Ale zapamiętaliśmy ładny aforyzm Carla Sandburga: „Poezja to dziennik pisany przez zwierzę morskie, które żyje na lądzie i chciałoby fruwać. Ujdzie przez chwilę?”.  [cyt. za: Radość czytania Szymborskiej, red. J. Illg, wyd. znak, Kraków 1996, s. 176.]

Kobiety Rubensa – interpretacja

Przed rozpoczęciem analizy „Kobiet Rubensa”, warto zacytować słowa Grażyny Borkowskiej, badaczki literatury: Tym, co przynajmniej na pierwszy rzut oka decyduje o oryginalności poezji Szymborskiej, jest specyficzne usytuowanie podmiotu lirycznego. Głos poetki często zadziwia i zaskakuje, ponieważ dochodzi z miejsc nieprzewidzianych – z kąta sali, zza kulis, z muzealnej gabloty, z rynsztoków wielkiego miasta, z wnętrza snu, głębi wody. Poezja Szymborskiej to skromna glosa na marginesie wielkiej księgi świata, szósty akt dramatu, rewers malarskiego obrazu. [cyt. za: G. Borkowska, Szymborska eks – centryczka [w:] J. Jarzębski, Cz. Miłosz, J. Łukasiewicz i inni, Szymborska. Szkice, wyd. OPEN, Warszawa 1996, s. 55.]

Nic dwa razy – interpretacja

Wiersz „Nic dwa razy” pochodzi z tomu o tym samym tytule. Jest to utwór, który podejmuje problematykę przemijania. Przemijanie – jak można dowiedzieć się z wiersza – towarzyszy człowiekowi od początku od końca, od pierwszych chwil życia aż do śmierci. Kategoria przemijania wkrada się w każdy aspekt naszego bytowania na Ziemi. Tym samym wyłania się z wiersza nierozerwalna triada: życie – miłość – przemijanie. Naczelną zasadą rządzącą wszechświatem okazuje się myśl sformułowana dawno temu przez antycznego myśliciela Heraklita: pantarhei – wszystko płynie:

Sto pociech – interpretacja

Utwór „Sto pociech” pochodzi z tomu o tym samym tytule. W zbiorze wierszy Szymborska pochyla się nad dziwnością człowieka, rozmyśla nad jego życiem na Ziemi i związkiem ze wszechświatem. Poetka snuje rozważania na temat pozycji gatunku ludzkiego zarówno w historii rozwoju cywilizacji (poczynając od paleolitu) jak i w historii naturalnej (zaczynając od najprostszej komórki). Wątek ten zostanie potem rozwinięty i do końca wyeksploatowany w tomie następnym, Wołanie do Yeti.