opracowania lektur, opracowania wierszy, motywy literackie, epoki literackie, streszczenia, problematyka, bohaterowie lektur, wypracowania, analizy i interpretacje wierszy

Na lipę (Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie) interpretacja

Na lipę znaczy tyle co „o lipie”. Jan Kochanowski często rozpoczynał tytuły swoich utworów od przyimka „na”, np. Na dom w Czarnolesie, Na Konrata, Na nabożną, Na zdrowie.

Utwór ten jest rozbudowaną personifikacją tytułowego drzewa. Funkcjonuje ono tutaj jako podmiot liryczny, wyrażając przemyślenia i uczucia autora. Jak wiadomo, w Czarnolesie, w pobliżu domu autora Fraszek, znajdowały się rozłożyste lipy. Poeta lubił wypoczywać w ich cieniu. Tam również często pisał swoje wiersze. Stąd drzewo to można traktować jako symbol sztuki i poetyckiego natchnienia.
 
Podmiot liryczny, czyli lipa zwraca się do gościa i zachęca go, by ukrył się przed promieniami słonecznymi pod jej koroną:
 
Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie,
Nie dojdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie.
 

 

Lipa wychwala swoje rozliczne zalety: jest w stanie ochronić człowieka przed najsilniej świecącym słońcem, przyciąga do siebie rozproszony w blasku dnia cień, chłodne powiewy wiatru oraz wdzięcznie śpiewające słowiki i szpaki:
 
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie,
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
 
Pszczoły robią miód z jej kwiatów, który urozmaica pożywienie ludzi:
 
Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.
 
Lipa potrafi także z łatwością ukoić do snu za pomocą szumu swoich liści:
 
A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
 
Na koniec przyznaje, że chociaż nie rodzi jabłek, jest traktowana przez pana jako drzewo dające najwięcej owoców:
 
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie,
Jako szczep napłodniejszy w hesperyjskim sadzie.
 

 

Gospodarz, któremu przynosi zbawienny cień w upalne dni, jak i wiele innych dobrodziejstw, ceni ją wyżej niż szczep hesperyjskiego sadu – znane z mitologii greckiej jabłonie z ogrodu Hesperyd, rodzące złote owoce. Pod przedstawionym tu panem z pewnością skrywa się Jan z Czarnolasu.
 
Ukazana w wierszu lipa zapewnia człowiekowi spokój, bezpieczeństwo i radość obcowania z naturą. Przestrzeń wyznaczająca jej granice tworzy arkadię, gdzie można skryć się przed trudami życia. Poeta, wysławiając ulubione drzewo, chwali całą naturę i życie na wsi – zdecydował się na nie po wielu latach studiów, podróży i życia dworskiego.
 
W liryku tym można doszukać się związków ze stoicyzmem i epikureizmem. Przedstawiciele pierwszej szkoły m.in. odrzucali dążenie do gromadzenia wartości materialnych, postulowali zachowywanie równowagi duchowej i poprzestawanie na małym, drugiej zaś głosili potrzebę umiejętnego korzystania z życia. Kochanowski zachęca do przyjęcia takiego światopoglądu, pokazując, jak wiele radości może dać człowiekowi natura.
 
W kontekście twórczości autora Pieśni tytułowe drzewo staje się źródłem natchnienia poetyckiego. Motyw czarnoleskiej lipy był inspirujący dla wielu innych poetów. Nawiązywali do niej m.in. Cyprian Norwid w Mojej piosnce i Julian Tuwim w Rzeczy czarnoleskiej.
 
Utwór buduje trzynastozgłoskowiec stychiczny (bez podziału na zwrotki) o rymach parzystych (aabb), dokładnych, żeńskich. Tworzy on spokojny rytm utworu, będący formalnym odpowiednikiem atmosfery panującej w cieniu czarnoleskiej lipy.
 
Autor opracowania: Aleksandra Smusz
Dodaj swoją opinię:

Niestety tak wspaniałe dzieła, dziś są już obiektem heheszek, bo czasy się zmieniły a tego typu luksusy.. ludzie wolą przeżywać inaczej.. Gościu, siądź w mym dżakuzi, a odpocznij sobie, nie dojdzie Cię tu korporacja, przyrzekam ja Tobie, choć się tam zeźlą i dodatki ukrócą.. tu bąble pod łono, miło bałamucą... edukacja wymaga zmian, a żeby wrócić do LIPY - to przymusowo 8 godzin w tygodniu praktycznej ekologii z sadzeniem zbieraniem i tworzeniem ogrodów na tych jakże cudnych blokowiskach... To se ne wrati.. a z drugiej strony od nas zalezy - kiedy dojrzejemy - by szanować zieleń, przestać kosić trawę i zasklepiać ziemię betonami. Prowadzi to tylko do faktu, że nie dojrzymy tu ani ptaszka, ani tego wiatru, ani... lipy.

20.11.2015 r. S [email protected]

LekcjaPolskiego.pl – opracowania lektur, opracowania wierszy, epoki literackie, streszczenia lektur, problematyka, bohaterowie, wypracowania, analizy i interpretacje wierszy

Kontakt | Polityka prywatności